Debaty - polishlaw.pl - Odpowiedź na interpelację w sprawie rozpatrzenia zarzutów o braku narodowej strategii finansowej i przemysłowej, sformułowanych w raporcie dziesięciu ekonomistów i inżynierów

Odpowiedź na interpelację w sprawie rozpatrzenia zarzutów o braku narodowej strategii finansowej i przemysłowej, sformułowanych w raporcie dziesięciu ekonomistów i inżynierów

   1. Przede wszystkim pragnę zapewnić pana posła, że problemy podniesione w pańskiej interpelacji rząd traktuje z największą powagą. Są to bowiem problemy najwyższej rangi w aspektach politycznych i w jeszcze większym stopniu w aspekcie ekonomicznym. Pragnę też wyrazić wdzięczność za to, że z problemami tymi pan poseł wystąpił już na początku funkcjonowania obecnej koalicji rządowo-parlamentarnej. Interpelację traktujemy zatem jako ważki bodziec do prac rządu nad dostosowaniem długofalowej strategii do warunków rozwoju polskiej gospodarki, w tym także natężenia napływu kapitałów zagranicznych, i strategii realizowanej przez firmy zagraniczne zaangażowane w krajowe procesy gospodarcze.

   2. Prace, które już teraz rząd podejmuje, obejmują również przygotowania do zmian ustawy regulującej funkcjonowanie firm z udziałem kapitału zagranicznego. Rząd ma wszak świadomość, iż funkcjonowanie tego kapitału w Polsce, tak samo zresztą jak i w innych krajach o wielkim niedostatku kapitału wewnętrznego, implikuje również pewne aspekty negatywne, głównie te, które pan poseł - idąc śladem ekspertów analizujących te problemy - podniósł w swej interpelacji. Za punkt wyjścia prac rząd przyjmuje tezę, iż nowelizacja ustawy musi zapewnić szerszy i bardziej efektywny wgląd w procesy gospodarcze realizowane przez kapitał zagraniczny zaangażowany w polską gospodarkę, a także większą egzekwowalność umów i innych aktów cywilnoprawnych, na których podstawie ów kapitał w Polsce funkcjonuje.

   3. Rząd jest jednak wolny od złudzeń, iż tak bardzo złożona substancja, jaką są procesy gospodarcze z udziałem kapitałów zagranicznych, da się kształtować całkowicie według naszych życzeń i że może być obliczona wyłącznie, czy nawet głównie, na interes krajowy. Wszelkie zjawiska gospodarcze, a w szczególności te procesy, które przebiegają w relacjach międzynarodowych, rządzą się prawami biznesu, tj. w większej części kalkulacjami koncernów sprzecznymi w dużej mierze z interesami krajów, do których napływają kapitały. Zaangażowaniu temu obce są przesłanki altruizmu, a zawsze najważniejszy pozostaje motyw zysku. Ten ostatni zaś w kraju, do którego kapitał ˝emigruje˝, musi być większy niż w kraju jego posiadaczy. Ów elementarny warunek napływu kapitału musi zaakceptować każdy kraj słabiej rozwinięty, który jak Polska nie jest w stanie uzyskać i utrzymać w dłuższym okresie na tyle wysokiej stopy wewnętrznych oszczędności i inwestycji (25-27% PKB), by zapewnić długofalowy rozwój - tak techniczny, jak i gospodarczy. W tym kontekście niepodobna nie wspomnieć, iż Tygrysy Azji, Meksyk, a także - choć w mniejszym stopniu - niektóre kraje latynoskie swój rozwój gospodarczy w 25-30% zawdzięczają obcym kapitałom: japońskiemu, amerykańskiemu i zachodnioeuropejskiemu. W Polsce zaś kapitał ten partycypuje w całości kapitału zaangażowanego w kreowanie PKB zaledwie znikomym procentem (1,2-1,4, a po odpowiednich korektach uwzględniających stosunkowo niskie ceny nabycia krajowych zdolności wytwórczych przez firmy zagraniczne w stosunku do kosztów, jakie należałoby ponieść na odtwarzanie tych zdolności, wskaźnik ten wzrósłby prawdopodobnie do 4-5% całej wartości krajowego majątku produkcyjnego). Tego samego rzędu, tzn. 4-5%, jest też udział zatrudnienia w firmach z kapitałem obcym w całkowitym zatrudnieniu w gospodarce krajowej. Podobny jest też udział w kreowaniu naszego PKB.

   4. Skalę problemów, także podnoszonych przez pana posła, określa zatem nie tyle rząd wielkości kapitałowego zaangażowania firm zachodnich w Polsce (łącznie szacowanego na 14-16 mld dolarów, podczas gdy w nieporównanie bardziej rozwiniętej Hiszpanii co roku wzrasta ono o 8-10 mld dolarów); określają ją głównie właściwe biznesowi praktyki kapitału obliczone na maksymalizowanie własnych korzyści firm (zachodnich). Te praktyki, na które zwracają uwagę eksperci cytowani przez pana posła, są w jakiejś mierze do ukrócenia w drodze nowelizacji norm prawnych i egzekwowania prawa. Głównie wymagają one jednak doświadczenia krajowego aparatu administracyjno-gospodarczego poczynając od urzędów skarbowych, a kończąc na ministerstwach. W tym względzie aparat krajowy z oczywistych powodów ustępuje menedżerom z firm zachodnich, bo ci ostatni od dawna wyrastali w gospodarce stricte rynkowej, podczas gdy aparat krajowy realia te poznaje dopiero od roku 1990. Przewaga kwalifikacyjna jest, niestety, po stronie kapitału obcego, jednak w wyniku kształcenia i odpowiedniego doboru kadr (tj. działań pozostających w centrum zainteresowania rządu) będzie ona stopniowo ustępować.

   5. W tym kontekście niepodobna też nie stwierdzić, że negatywne zjawiska, na które m.in. pan poseł wskazuje, nie są wyłączną domeną kapitału obcego. Wprawdzie w innej postaci, ale z zachowaniem samej swej natury występują one także w tzw. szarej strefie, której udział w kreowaniu PKB w Polsce rzędu 15-20% jest podobny do występującego w Hiszpanii i we Włoszech, a więc w krajach od dawna rynkowych i dysponujących aparatem z wielopokoleniowymi doświadczeniami. I tu natura biznesu na rozległym obszarze zwycięża z prawem, a kręgi zdeterminowanego biznesu - z aparatem państwowym. Ale stanowi to kolejny dowód na korzyść tezy, że ani doskonalenie prawa, ani sprawne posługiwanie się nim nie są w stanie całkowicie wyeliminować wynaturzeń dyktowanych żądzą zysku. Od tej reguły Polska też nie ucieknie niezależnie od natężenia woli rządu. Sięgając po wspomniane już środki rząd będzie jednak dążył do możliwie największego ograniczenia tych negatywnych zjawisk.

   6. Zupełnie inny jest charakter przyczyn, dla których nastąpiły pewne zjawiska określane przez ekspertów cytowanych przez pana posła jako techniczno-strukturalne uwstecznienie krajowego przemysłu. Adekwatność tego określenia jest wysoce sporna, ale pewien negatywny aspekt ono wyraża. Istotę rzeczy stanowi spadek udziału gałęzi zaliczanych do tzw. nowych generacji w PKB. Ten spadek jest częściowo pozorny, częściowo jednak rzeczywisty. Część pozorna wynika ze zmiany relacji cenowych. Od roku 1990 ceny wyrobów pochodzących z gałęzi nowych generacji są relatywnie niższe niż były w dawnym systemie. Natomiast rzeczywista część spadku wynika z dwu powodów: 1) radykalnego ograniczenia produkcji zbrojeniowej (brak groźby konfrontacji - mały popyt na militaria); 2) z faktu, że gałęzie nowszych generacji (praktycznie cały przemysł elektromaszynowy na czele z elektronicznym) były na progu zmian ustrojowych relatywnie najbardziej przestarzałe, bo najsilniej odgrodzone od światowych ośrodków postępu technicznego. Otwarcie granic przestarzałość tę ujawniło, zaś wysoki popyt na nowoczesne wyroby uruchomił mechanizm silnego wzrostu importu stosownej produkcji. Rola kapitału obcego w tym względzie była niewielka, bo ewentualne utrzymanie przezeń krajowych ośrodków badawczych mogłoby dać spodziewany efekt dopiero w bardzo odległej perspektywie. To, czym same koncerny dysponowały, było z reguły nowocześniejsze niż dokonania polskich ośrodków badawczo-rozwojowych. Jak zawsze jednak, tak i tu od reguły są pewne wyjątki, które skłoniły ekspertów do uogólnień.

   7. Obiektywizm wymaga, by w krytycznej ocenie tych zjawisk zachować umiar. Dyktuje go fakt, iż mimo istotnego ograniczenia wpływów do budżetu nimi powodowanego i mimo pewnych ujemnych skutków w sferze przedmiotowej struktury produkcji (pewne zmiany profilu produkcji odpowiadające kryteriom optymalizacji w skali koncernu, częstokroć sprzeczne z naszymi postulatami unowocześniania struktur produkcyjnych), funkcjonowanie kapitału zachodniego daje naszej gospodarce oczywiste korzyści. Korzyść elementarną stanowi to, iż w znacznej części przypadków alternatywą jego zaangażowania byłaby albo upadłość krajowych przedsiębiorstw, albo wycofanie z eksploatacji liczących się zdolności produkcyjnych. Ich utrzymanie, nie mówiąc już o modernizacji, byłoby wszak - wobec niedostatku środków krajowych - niemożliwe. Oczywistą korzyścią jest też to, iż mimo nadmiernego transferu duża część dochodu narodowego kreowanego w Polsce przez kapitał obcy pozostaje jednak w kraju. Stanowią ją płace i ich pochodne, podatki oraz inne składniki wprawdzie wliczane do kosztów, ale zawierające wartość dodaną (np. czynsze i inne opłaty taryfowe). Wreszcie kapitał ten daje zatrudnienie odpowiedniej części aktywnych zawodowo. Gdyby nie napłynął, zatrudnienie uzyskane za przyczyną jego zaangażowania w Polsce zwiększyłoby i tak już bardzo duży przedział bezrobocia. Wzrosłoby ono o kilka punktów procentowych.

   8. Istotnym problemem w tym obszarze jest udział kapitału zagranicznego w polskim rynku kapitałowym. Koncepcja prywatyzacji banków, której zręby powstały w latach 1990-1992 została zweryfikowana w latach 1995-1996. Strategiczna polityka państwa w zakresie prywatyzacji sektora bankowego została określona przez rząd w dokumentach rekomendowanych przez Radę Ministrów w dniu 30 września 1996 r. Są to: ˝Strategia umacniania systemu bankowego w Polsce˝ oraz ˝Program prywatyzacji banków z udziałem kapitałowym skarbu państwa do roku 2000˝. Zgodnie z tymi dokumentami nadrzędnym celem strategicznym rządu jest dalsze działanie na rzecz rozwoju silnego, zróżnicowanego i efektywnego systemu finansowego, zwłaszcza w kontekście integracji z Unią Europejską. Wobec zakładanej liberalizacji przepisów chroniących polskie banki przed bezpośrednią konkurencją z zagranicy uznano za niezbędne między innymi wzmocnienie kapitałowe sektora bankowego i wspieranie procesów konsolidacyjnych, a także przygotowanie odpowiednich rozwiązań o charakterze legislacyjnym. Według stanu na 30 czerwca br. suma bilansowa dla całego systemu bankowego wynosiła 214 568,6 mln PLN, w tym udział banków z przewagą kapitału polskiego - 84,8% (32 519,6 mln PLN), banków z przewagą kapitału zagranicznego - 15,2% (182 049 mln PLN) - wg NBP GINB Synteza oceny sytuacji finansowej banków w I półroczu 1997 r.

   9. Międzynarodowe instytucje finansowe (MIF) są nie tylko zewnętrznym źródłem finansowania rozwoju gospodarczego, ale też probierzem ˝zdrowia˝ gospodarki, zwłaszcza Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Polska zakończyła w 1996 r. realizację programów gospodarczych uzgodnionych w MFW i spłaciła wszystkie zobowiązania finansowe wobec Funduszu, co oznacza zapoczątkowanie nowego etapu współpracy Polski z MFW. Polska znalazła się w grupie krajów, które nie korzystają z bezpośredniej pomocy finansowej Funduszu i których gospodarki podlegają jedynie okresowym przeglądom zgodnie z Artykułem IV Statutu MFW o obligatoryjnych konsultacjach. Przeglądom tego typu poddawany jest każdy kraj członkowski MFW, w tym także kraje wysoko rozwinięte. Z uwagi na dużą dynamikę zachodzących w Polsce przemian Fundusz i strona polska wspólnie ustaliły, iż przeglądy te będą odbywać się co pół roku, a nie co 12 miesięcy, jak przewiduje wspomniany wyżej Artykuł IV Statutu. Polska będzie zabiegać o przychylne oceny międzynarodowych instytucji finansowych przez prowadzenie stabilnej polityki ekonomicznej. Ocena Polski przez MIF ma znaczenie dla inwestorów prywatnych planujących inwestycje w Polsce, ma też znaczenie dla ocen wiarygodności kredytowej, co wpływa na możliwości i koszty emisji obligacji na rynkach zagranicznych. Nasze stosunki z MIF ewoluują od finansowania podstaw rozwoju w kierunku finansowania przemian strukturalnych niezbędnych dla wejścia do Unii Europejskiej (od makrostabilizacji ku przemianom sprzyjającym integracji międzynarodowej).

   10. I na zakończenie kwestia najważniejsza - strategia wobec kapitału obcego. Otóż niezmiennym jej składnikiem jest dążenie do jego napływu, bez tego bowiem przy bardzo niskiej skłonności społeczeństwa do wyrzeczeń i oszczędności wewnętrzna stopa inwestycji byłaby tak niska, że długofalowy rozwój gospodarczy w Polsce stałby się niemożliwy. Ale jak każda strategia, tak i ta wymaga aktualizacji. Obiektywna analiza zjawisk, o których traktuje interpelacja pana posła, będzie jedną z jej głównych przesłanek. Ale strategia poddana nawet najbardziej gruntownej rewizji i aktualizacji musi pozostać zgodna z dwoma kanonami. Są to: 1) fakt, iż Polska przystępując w realnej perspektywie do UE musi - zgodnie z naturą tego ugrupowania - zwiększać swe otwarcie; implikuje ono także swobodę międzynarodowych przepływów kapitałowych; 2) realność, a nie życzeniowy charakter celów i środków ich osiągania. Polska nie jest bowiem potęgą gospodarczą, lecz krajem o poziomie rozwoju wyrażającym się wskaźnikiem 5-6 tys. USD PKB p.c., podczas gdy analogiczny wskaźnik Unii to 19-20 tys. Warunki współpracy z Zachodem, w tym także w zakresie napływu kapitałów zachodnich i reguł jego funkcjonowania u nas, Polska może i musi z partnerami zachodnimi negocjować; od poziomu tych umiejętności negocjacyjnych zależeć będzie w dużym stopniu polityka realizowana w przyszłości.

   Minister

   Emil Wąsacz

   Warszawa, dnia 23 grudnia 1997 r.

Kategoria debaty: kapitalu przez polsce takze polska